Krwawa strona mundialu w Rosji – do czerwca z ulic rosyjskich miast mają zniknąć setki tysięcy bezdomnych psów i kotów

Krwawa strona mundialu to sposób radzenia sobie z problemem bezpańskich zwierząt w Rosji. Władze tego kraju przyzwalają na zabijanie bezdmnych psów i kotów, co jest tańsze niż budowa schronisk i akcje sterylizacji

Krwawa strona mundialu w Rosji – do czerwca z ulic rosyjskich miast mają zniknąć setki tysięcy bezdomnych psów i kotów

Mundial w Rosji kojarzy się z wielkim wydarzeniem fanów piłki nożnej. Niestety, ta wielka sportowa impreza ma też krwawą stronę, o której władze rosyjskie wolą milczeć. Aby Rosja pozytywnie wypadła w świetle fleszy skierowanych na nią z całego świata, należy pozbyć się drażniącego problemu, jakim są setki tysiące bezdomnych kotów i psów na ulicach rosyjskich miast. Likwidacja tych zwierząt jest tańsza niż ich ratowanie – mundial jest dla nich wyrokiem śmierci, podobnie jak było to przed olimpiadą zimową w Soczi w 2014 roku.

„Bloody FIFA” – krwawa impreza

Coraz częściej mówi się „Bloody FIFA”, na określenie sytuacji która będzie miała miejsce z powodu mundialu w Rosji. Zainicjowano nawet akcję o tej nazwie, mającą na celu ocalenie jak największej ilości bezpańskich zwierząt. W Rosji na likwidację problemu z ulic przeznaczono około 1,5 miliona euro. W miastach w których rozegrane zostaną mundialowe mecze prowadzone są obecnie przetargi na odławianie i utylizację bezdomnych zwierząt, czyli prościej mówiąc, na ich zabicie. Chodzi o wizerunek rosyjskich miast, które mają na celu jak najlepiej wypaść przed zagranicznymi gośćmi, zjeżdżającymi wtedy do Rosji z całego świata. Prawdziwy obraz bezpańskich zwierząt obecnych na ulicach znacznie kłóci się z kreowanym wizerunkiem silnego, mocarstwowego państwa w którym życie wiedzie się lekko i przyjemnie. Tak naprawdę w Rosji nie ma przepisów, które w jakikolwiek sposób chroniłyby bezpańskie zwierzęta – jeśli w ogóle schroniska są otwierane, to w bardzo krótkim czasie się przepełniają. Tysiące zwierząt rodzi się na ulicach wielkich miast i tutaj ginie.

Zabijanie jest tańsze niż opieka nad zwierzętami

Kiedy prawo nie chroni zwierząt, władze mogą z problemem robić co chcą. Tak naprawdę zabicie, utylizacja czy eutanazja zwierząt jak określa to Rosja, jest tańsze niż zapewnienie opieki, budowy schronisk czy prowadzenie akcji sterylizacyjnych. Tylko nieliczni przejmują się losem bezpańskich psów i kotów, starając się zapewnić im jakąkolwiek ochronę. Ich działania są jednak kroplą w morzu realnych potrzeb.

Problem jest znany sprzed igrzysk w Soczi

Problem zabijania bezpańskich zwierząt w Rosji po raz pierwszy ujrzał światło dzienne na skalę światową przed igrzyskami w Soczi. Psy nie tylko wyłapywano i poddawano eutanazji, strzelano do nich zatrutymi ładunkami, gdy zwierzęta nie dawały się złapać. Wielu sportowców biorących udział w olimpiadzie zimowej postanowiło przygarnąć psy błąkające się po rosyjskich ulicach, chroniąc je tym samym przed śmiercią. Podobne praktyki stosowano również przed Euro 2012 na Ukrainie, gdzie problem bezpańskich zwierząt jest równie duży jak w Rosji. W 2014 roku cały świat poznał niehumanitarne metody pozbywania się niechcianych zwierząt w Rosji, Jekaterina Dimitriewa stojaca na czele organizacji „Bloody FIFA” ma nadzieję zdobyć podobny rozgłos także przed zbliżającym się mundialem. Wystosowała już do władz petycję w sprawie ochrony zwierząt, pod którą podpisało się około 1,3 miliona miłośników zwierząt, wśród których nie brakuje popularnych artystów i celebrytów. Ma nadzieję, że sprawą zainteresuje się sam Władimir Putin, który w Rosji znany jest z miłości do zwierząt. Może dzięki temu uda się ocalić chociaż część z nich.

0 0 votes
Obsługa klient
0 0 votes
Szybkość
0 0 votes
Procedura
0 0 votes
Koszty
0 0 votes
Dostępna kwota
0 0 votes
przyznawalność
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments