Kredyty chwilówki zamykają wszystkie swoje placówki. Co spowodowało upadek firmy?

Przyczyny kłopotów finansowych spółki Kredyty-Chwilówki i obecna sytuacja firmy, która ogłosiła zakończenie działalności i zamykanie wszystkich swoich placówek.

W dniu 19 stycznia 2018 roku media obiegła nagła informacja o zamykaniu przez firmę Kredyty-Chwilówki wszystkich swoich oddziałów w całej Polsce. Firma upadła, jednak o tym spekulowano co najmniej od grudnia 2017 roku. Prezes zarządu spółki, Grzegorz Czebotar skutecznie ukrywał realną sytuację swojego pośrednictwa finansowego, zwodząc nie tylko klientów którzy cały czas zaciągali pożyczki, ale również swoich pracowników. Jeszcze w grudniu było ich 1467. Z dnia na dzień zostali bez pracy i z bardzo nikłą szansą na odprawy, o których mimo wszystko zapewnia Czebotar.

Co spowodowało tak poważne problemy spółki?

Tak naprawdę na ostateczny upadek pośrednictwa finansowego Kredyty-Chwilówki złożyło się kilka zdarzeń, zapoczątkowanych już od 2012 roku. Wtedy to Kredyty-Chwilówki trafiły na listę ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego, w wyniku czego firma nie mogła korzystać z zewnętrznych źródeł finansowania, takich jak pożyczki, akcje czy gwarancje bankowe. Obecność na tej liście uniemożliwiała pośrednictwu finansowemu sprzedaż produktów bankowych, co biorąc pod uwagę obecną sytuacją firmy i historię znanego Amber Gold, dla klientów okazało się korzystne. W 2016 roku Kredyty-Chwilówki dotknął kolejny cios, UOKiK nałożył na firmę karę 475 tysięcy złotych za wprowadzanie klientów w błąd – hasła reklamowe sugerowały iż firma udziela pożyczek bez sprawdzania BIK, co nie mogło być prawdą. Zarzucano im również nieprawidłowe wywiązywanie się z obowiązku pełnego informowania swoich klientów. Rok 2017 okazał się najmniej korzystny dla firmy, która odnotowała o 19% niższe przychody przy jednoczesnym wzroście kosztów o 6%. W październiku Kredyty-Chwilówki zlikwidowały nieefektywne narzędzia reklamy, a od grudnia zaczęto redukować koszty, między innymi poprzez masowe zwolnienia części pracowników. Trudna sytuacja firmy była ewidentna i spekulowano o możliwości jej szybkiego upadku.

Jak sprawę komentował Grzegorz Czebotar, prezes zarządu pośrednictwa finansowego?

Grzegorz Czebotar o sytuacji swojej spółki wypowiadał się jeszcze w grudniu 2017 roku. Zapewniał wtedy, że zwolnienia mają dotyczyć około 30% pracowników i będą efektem wdrożenia planu restrukturyzacji firmy. Doprowadzi ona do zlikwidowania nieefektywnych działów i tym samym przyniesie poprawę sytuacji finansowej spółki Kredyty-Chwilówki. Reszta pracowników miała zachować pracę, a ich wyniki miły się poprawiać poprzez wprowadzanie nowoczesnych szkoleń. Wśród pracowników masowe zwolnienia zaczęły wzbudzać wątpliwości, największa wymiana informacji odbywała się poprzez fora internetowe, na których pracownicy odnośnie upadku firmy spekulowali już od grudnia. Część osób nie otrzymała przedłużenia umowy, inne mimo dobrych wyników nagle otrzymywały wypowiedzenie. Zwalniani pracownicy mieli otrzymywać wsparcie, między innymi pomoc w poszukiwaniach nowej pracy i atrakcyjny system odpraw pieniężnych. Dopiero za jakiś czas okaże się, czy firma faktycznie znajdzie środki na wypłatę odprawy dla ponad tysiąca swoich pracowników.

Wszystkie placówki Kredyty-Chwilówki mają ulec zamknięciu

Komunikat wydany przez firmę 19 stycznia ogłasza, że firma kończy działalność, a wszystkie spośród jej 263 placówek od dnia 1 lutego będą zamknięte. Pożyczkobiorcy mają zacząć spłaty kredytów już bezpośrednio na konta bankowe pożyczkodawców, o czym zostaną poinformowani listownie lub poprzez dział call center. Szacuje się, że z usług Kredyty-Chwilówki korzystało obecnie nawet 100 tysięcy osób. Grzegorz Czebotar w rozmowie z RMF FM stwierdził, że niskie przychody spowodowały podjęcie decyzji o likwidacji firmy. Nadal zapewnia jednak, że zwolnieni grupowo pracownicy mogą liczyć na odprawy, jednak teraz jego słowa raczej nie cieszą się społecznym zaufaniem i tak naprawdę nie wiadomo, czy pracownicy otrzymają jakąkolwiek rekompensatę. W najgorszej sytuacji jest ponad 1 tysiąc osób, które właściwie z dnia na dzień straciły zatrudnienie i nie były poinformowane o tej sytuacji aż do ostatecznego upadku firmy. Mogą mieć żal o to, że zarząd starał się grać na zwłokę i nie udzielił im rzetelnej informacji o sytuacji spółki. Firma zlikwidowała oddział windykacji terenowej, pozostawiając jedynie niezbędne do likwidacji placówek działy. Odzyskiwaniem należności ma zajmować się call center, jednak ich efektywność może budzić wątpliwości. Z tego powodu zaniepokojeni mogą być sami pożyczkodawcy, mogący mieć trudności z odzyskiwaniem udzielonych przez siebie pożyczek. Szacuje się, że na chwilę obecną spółka miała około 3 tysięcy inwestorów – szansą na uratowanie spółki miało być właśnie pozyskanie pod koniec roku nowych inwestorów, stąd mogły wynikać zapewnienia prezesa o tym, że w Kredyty-Chwilówki niekorzystna sytuacja jest jedynie zjawiskiem przejściowym. Niestety, nowych inwestorów ostatecznie nie udało się pozyskać.

Kredyty-Chwilówki znikną z polskich miast 

Pewnym jest, że charakterystyczne, czerwono-żółte logo firmy zniknie z większości polskich miast, a wszystkie placówki Kredyty –Chwilówki zostaną zamknięte. Strona internetowa spółki nadal funkcjonuje i co dziwne, nadal umożliwia wypełnianie wniosków o chwilówki. Jedynie w dziale aktualności pojawiła się wzmianka o sytuacji firmy. Nawet oferty pracy nadal widnieją na stronie Kredyty-Chwilówki, ale przy obecnych realiach wydają się być nieaktualne. Pracownicy już teraz powinni rozglądać się za nową pracą i mogą jeszcze mieć nadzieję na uzyskanie odpraw, o których zapewnia prezes zarządu. Nie jest zapowiadana reaktywacja firmy, natomiast nie jest powiedziane, że zarząd spółki nie zainwestuje w inną działalność tego typu. Sytuacja firm oferujących chwilówki jest jednak obecnie niekorzystna, a konkurencja na rynku z ugruntowaną pozycją jest naprawdę spora.

No votes yet.
Please wait...

Napisz recencję

avatar
  Subscribe  
Powiadom o